wtorek, 16 października 2007

Musze sobie ponarzekać...

I znów ta głupia myśl, że nikt mnei nei chce nei kocha i wszyscy skreślaja... Wiem że to bez sensu ale jak to mówia każdy bezsens ma sens a sensem bezsensu jest bezsens... Nie wiem znow mam wrazenie ze wszyscy mowia wszystko niektorym osobom tylko dlatego ze sa ładne... a ze meni sklreslaja tylko dlatego ze jestem brzydka etc... denerwuje mnei to ze kazdy odpowiada mi w ten sam sposob :"daj spokój"... niech mi jeszzce powie jak mam dac sobie spokoj skoro kazda osoba w kazdym miejscu o kazdej porze mi o tym przypomina... gdzie sie nie spojrze moje najblizsze otoczenie przypomina mi o tym jak mi na tym swiecie zle i beznadziejnie... wiem ze sa ludzie ktorzy maja gorzej ale jak wiekszosc ludzi ja najpierw patrze na swoje problemy dopiero potem zauwazam problemy innych... wiem ze to strasznie egoistyczne podejscie do zycia no ale coz... czasem i ja tak mam... mam kilka osob ktore zapewniaja mnie ze mnie kochaja lubia szanuja, ale co zrobic kiedy ja, jak chyba kazdy czlowiek, chce wiecej, wiecej i lepiej??

Brak komentarzy: